Cynamon lubię za ciepły, korzenny zapach i smak, który dobrze łączy się z jabłkami, kakao i mlecznymi deserami. W mojej kuchni wystarcza zwykle niewielka ilość, żeby owsianka, ciasto czy sos zyskały wyraźniejszy charakter.
Przy wyborze zwracam uwagę na rodzaj przyprawy: cynamon cejloński i cassia różnią się aromatem, budową lasek oraz zawartością kumaryny. Poniżej opisuję, jak je rozróżniam, do czego dodaję cynamon i co warto wiedzieć o jego właściwościach.
Skąd pochodzi cynamon i jak rozróżniam jego rodzaje?
Cynamon to wysuszona kora drzew z rodzaju Cinnamomum. Cynamon cejloński pochodzi z gatunku Cinnamomum verum, uprawianego przede wszystkim na Sri Lance. Nazwa „cassia” obejmuje kilka innych handlowych rodzajów cynamonu, m.in. chiński, indonezyjski i wietnamski.
Przy zakupie lasek oglądam ich przekrój. Cejlońskie mają wiele cienkich, zwiniętych warstw, a cassia zwykle tworzy grubszy, twardy rulon. W proszku trudno je wiarygodnie odróżnić na oko, dlatego czytam oznaczenie na opakowaniu.
Co wiadomo o właściwościach cynamonu?
Gdy czytam o właściwościach cynamonu, odróżniam zastosowania tradycyjne i wyniki badań od potwierdzonego działania u ludzi. Według NCCIH, amerykańskiego ośrodka badawczego należącego do NIH, dostępne badania nie potwierdzają jednoznacznie użyteczności cynamonu w leczeniu chorób. Niejasne pozostają także korzyści suplementacji w cukrzycy i odchudzaniu. Używam go przede wszystkim jako przyprawy.
Cynamon cejloński, cassia i kumaryna
- Smak i zapach: cejloński odbieram jako delikatniejszy, a cassię jako bardziej zdecydowaną. Wybór dopasowuję do potrawy.
- Kumaryna: cassia zazwyczaj zawiera jej więcej niż cynamon cejloński. Według niemieckiego instytutu BfR długotrwałe spożywanie dużych ilości cassii wymaga ostrożności ze względu na możliwy wpływ kumaryny na wątrobę. Do częstego używania wybieram produkt wyraźnie opisany jako cejloński.
- Ilość: dodaję cynamon do jedzenia w niewielkich ilościach. Cynamon cejloński również nie jest zachętą do jedzenia przyprawy łyżkami.
- Suplementy i olejki: nie utożsamiam ich ze szczyptą przyprawy w deserze. Przy chorobach wątroby, przyjmowaniu leków, ciąży lub karmieniu duże ilości i suplementację trzeba omówić z lekarzem.
Jak używam cynamonu w kuchni?
Cynamon mielony wybieram wtedy, gdy ma równomiernie połączyć się z ciastem, jabłkami czy owsianką. Laskę wkładam do płynu, który chcę aromatyzować, i wyjmuję przed podaniem. Zaczynam od niewielkiej ilości, próbuję potrawy i dopiero potem ewentualnie dodaję więcej — intensywność przypraw różni się między produktami.
Cynamon w moich deserach
Najchętniej łączę cynamon z jabłkami. W mojej szarlotce dodaję go do nadzienia, żeby podkreślić smak owoców. Ilość dopasowuję do porcji jabłek i ich aromatu; nie chcę, żeby przyprawa zagłuszyła całe ciasto.
Cynamon pasuje mi również do ciasta marchewkowego, ryżu na mleku, owsianki, racuchów i naleśników z twarogiem. Niewielką szczyptą mogę doprawić kluski leniwe podane z masłem.
Do napojów używam go oszczędnie: mielony cynamon nie rozpuszcza się tak jak cukier i może pozostawić osad. Do herbat z przyprawami wygodniejsza jest laska, którą po zaparzeniu wyjmuję. W kakao lub kawie zaczynam od małej szczypty.
Cynamon w potrawach wytrawnych
Cynamon dodaję także do wybranych dań wytrawnych, zwłaszcza duszonego mięsa, sosów pomidorowych, curry i potraw z dynią. Dobrze łączy mi się z kuminem, imbirem i chili. W takim daniu zaczynam od szczypty mielonego cynamonu albo niewielkiego kawałka laski. Próbuję sosu w trakcie gotowania i wyjmuję korę, gdy aromat jest wystarczający.
Cynamon poza kuchnią
Poza kuchnią najbardziej interesuje mnie zapach i dekoracyjny wygląd lasek. Nie traktuję obecności cynamonu w kosmetyku czy produkcie zapachowym jako dowodu działania leczniczego. To, co nadaje aromat ciastu, nie musi nadawać się do nakładania na skórę.
Cynamon w kosmetykach — ostrożnie ze skórą
Nie przygotowuję maseczek z cynamonu i miodu ani nie dolewam na własną rękę olejku cynamonowego do balsamu. Cynamon i jego olejki mogą podrażniać skórę oraz wywoływać reakcje alergiczne. Gotowego kosmetyku używam zgodnie z instrukcją producenta; przy podrażnieniu przerywam stosowanie.
Zapach cynamonu w domu
Korzenny zapach kojarzy mi się z ciepłym domowym wnętrzem, ale to osobiste wrażenie. Nie przypisuję mu leczenia stresu czy bezsenności. Jeśli korzystam z produktu zapachowego, sprawdzam jego przeznaczenie i sposób użycia. Olejku eterycznego nie piję i nie dodaję do potraw zamiast przyprawy spożywczej.
Dekoracje i domowe zastosowania
Laski cynamonu mogę wykorzystać w zimowych dekoracjach. Jeśli raz posłużyły do ozdoby z klejem, lakierem czy innymi materiałami, nie wkładam ich później do jedzenia. Nie polegam też na cynamonie jako sposobie zwalczania moli spożywczych: przy problemie z owadami sprawdzam zapasy, usuwam porażone produkty i myję szafki.
Jak wybieram i przechowuję cynamon?
Cynamon przechowuję w szczelnym pojemniku, w suchym miejscu, z dala od słońca, pary i ciepła kuchenki. Nabieram go suchą łyżeczką, żeby nie wnosić wilgoci do słoiczka. Mieloną przyprawę kupuję w mniejszych opakowaniach, bo z czasem traci aromat.
Na etykiecie sprawdzam rodzaj cynamonu i datę minimalnej trwałości. Sam napis „bio” nie rozstrzyga, czy kupuję cassię, czy cynamon cejloński. Jeśli zależy mi na tym drugim, szukam jednoznacznego oznaczenia „cejloński” lub Cinnamomum verum.
Dlaczego lubię gotować z cynamonem
W cynamonie najbardziej cenię aromat i wszechstronność. Mała ilość wystarcza mi do doprawienia jabłek, mlecznego deseru czy wytrawnego sosu. Wybieram rodzaj świadomie, przechowuję przyprawę szczelnie i dopasowuję jej ilość do dania. Dzięki temu cynamon uzupełnia smak, zamiast go dominować.