Gruszki w zalewie śliwkowo-octowej – sposób na wykorzystanie zalewy po śliwkach

Czasami kolejny przepis powstaje nie dlatego, że go zaplanowałem, ale dlatego, że szkoda mi wyrzucić coś dobrego. Tak właśnie było z tymi gruszkami w zalewie śliwkowo-octowej.

Niedawno robiłem śliwki w occie w słodko-kwaśnej zalewie. Śliwki trafiły do słoików, a mnie została zalewa. I to całkiem sporo, bo około trzech słoików po 700 ml, czyli mniej więcej 2,1 l. Do gruszek z tego przepisu odmierzam około 1,2–1,5 l.

Mogłem ją wylać, ale po trzykrotnym zalewaniu śliwek miała już ciekawy, lekko śliwkowy smak. A że zostało mi jeszcze 1,2 kg gruszek, rozwiązanie nasunęło się samo.

Zrobiłem gruszki.

Nie są to jednak takie same gruszki jak moje gruszki w occie ze starego przepisu babci. Tam mamy klasyczny przetwór. Tutaj wykorzystuję zalewę, która wcześniej nabrała smaku śliwek, dlatego potraktowałem ten przepis jako mały kuchenny eksperyment i sposób na wykorzystanie tego, co normalnie mogłoby zostać wylane.

Co zrobić z zalewą po śliwkach w occie?

To było pierwsze pytanie, jakie sobie zadałem.

Moja zalewa po śliwkach zawierała wodę, ocet, cukier, goździki i ziele angielskie. Podczas przygotowywania śliwek w occie była jednak kilkukrotnie podgrzewana i miała kontakt z owocami. Nie chciałem więc po prostu wrzucić do niej gruszek i uznać sprawy za załatwioną.

Zalewę zagotowałem ponownie i trochę ją podkręciłem. Dodałem świeży ocet spirytusowy 10%, kilka goździków i ziaren ziela angielskiego. Jeżeli po spróbowaniu zalewa wydaje się zbyt mało słodka, można również dodać trochę cukru – ja nie dodawałem. Nie dolewałem też wody. Zależało mi na zachowaniu wyraźnego słodko-kwaśnego charakteru zalewy.

Gruszki w zalewie śliwkowo-octowej w zamkniętych słoikach

Gruszki w zalewie śliwkowo-octowej – czym różnią się od zwykłych gruszek w occie?

Przede wszystkim samą zalewą.

W klasycznym przepisie przygotowuję ją specjalnie dla gruszek. Tutaj wykorzystuję zalewę, która wcześniej miała kontakt ze śliwkami. Owoce oddały jej część swojego soku i aromatu, więc jej smak jest trochę inny.

Jeżeli szukasz tradycyjnego przetworu do spiżarni, zobacz moje gruszki w occie według starego przepisu babci.

Gruszki z dzisiejszego przepisu robię inaczej. Nie pasteryzuję ich i przechowuję w lodówce maksymalnie przez 2 tygodnie. To dla mnie przede wszystkim sposób na wykorzystanie aromatycznej zalewy, która została po przygotowaniu innych przetworów.

Kawałki gruszek w różowej zalewie śliwkowo-octowej
Gruszki gotowane przez kilkanaście minut w aromatycznej zalewie pozostałej po śliwkach.

Jakie gruszki wybrać?

Ja sięgam po Konferencję. Wybrałem gruszki dojrzałe, ale jeszcze twarde i jędrne. To ważne, ponieważ miękkie owoce po kontakcie z gorącą zalewą szybko mogą stracić swoją strukturę. A ja chciałem, żeby po wyjęciu ze słoika nadal można było je pokroić i podać jako dodatek do potrawy.

Gruszki obieram, przekrawam i usuwam gniazda nasienne. Większe owoce można pokroić na ćwiartki. Jeżeli przygotowanie trochę się przeciąga, obrane gruszki można włożyć do zimnej wody z niewielką ilością soku z cytryny. Nie zdążą wtedy ściemnieć.

Gruszki w zalewie śliwkowo-octowej

5.0 from 1 vote
Ilość porcji

3-4

słoiki
Czas przygotowania

25

minutes

Gruszki w aromatycznej słodko-kwaśnej zalewie wykorzystanej po przygotowaniu śliwek w occie. Prosty sposób na wykorzystanie pozostałej zalewy zamiast jej wylewania.

Składniki

  • 1,2 kg jędrnych gruszek

  • około 1,2–1,5 l zalewy pozostałej po przygotowaniu śliwek w occie

  • około 100–150 ml octu spirytusowego 10%

  • 70–100 g cukru, jeśli zalewa wymaga dosłodzenia

  • 4–5 goździków

  • 3 ziarna ziela angielskiego

  • opcjonalnie sok z cytryny do wody, w której czekają obrane gruszki

Przygotowanie

  • Przygotowuję gruszki. Owoce dokładnie myję, obieram, przekrawam na połówki lub ćwiartki i usuwam gniazda nasienne.

    Obieranie gruszek do domowych gruszek w occie
  • Przygotowuję słoiki. Dokładnie je myję i wyparzam. To samo robię z pokrywkami.

  • Odświeżam zalewę po śliwkach. Odmierzam około 1,2–1,5 l zalewy i przelewam ją do garnka. Dodaję ocet, goździki oraz ziele angielskie.

  • Sprawdzam smak. Moja zalewa była już słodka po śliwkach, dlatego cukier dodaję tylko wtedy, gdy rzeczywiście jest potrzebny. Jeśli trzeba, dodaję około 70–100 g.

  • Gotuję gruszki w zalewie. Zalewę z przyprawami doprowadzam do wrzenia. Wkładam przygotowane gruszki i gotuję na małym ogniu przez kilkanaście minut, sprawdzając ich miękkość. Powinny lekko zmięknąć, ale zachować kształt.

    Gruszki w zalewie śliwkowo-octowej z goździkami i zielem angielskim
  • Przekładam gruszki do słoików. Gorące, podgotowane owoce ostrożnie wyjmuję z garnka i układam w czystych, wyparzonych słoikach. Nie ugniatam ich zbyt mocno.

    Zalewanie gruszek gorącą zalewą śliwkowo-octową
  • Zalewam gruszki. Do słoików wlewam gorącą zalewę śliwkowo-octową tak, aby gruszki były nią przykryte.

    Gruszki zalewane gorącą zalewą śliwkowo-octową w słoikach
  • Zakręcam słoiki. Wycieram brzegi, dokładnie zakręcam i zostawiam do całkowitego ostygnięcia.

    Gruszki w zalewie śliwkowo-octowej w słoikach
  • Wstawiam do lodówki. Tych gruszek nie pasteryzuję. Po ostygnięciu przechowuję je w lodówce i zjadam w ciągu maksymalnie 2 tygodni.

    Ważne

    Ten przepis traktuję jako sposób na ponowne wykorzystanie zalewy po śliwkach, a nie jako przepis na przetwory przeznaczone do wielomiesięcznego przechowywania w spiżarni.

    Ponieważ zalewa wcześniej miała kontakt z owocami i była kilkukrotnie podgrzewana, nie znam jej dokładnej końcowej kwasowości. Dlatego gotowych gruszek nie przechowuję w temperaturze pokojowej.

    Po całkowitym ostygnięciu wkładam je do lodówki i zjadam w ciągu maksymalnie 2 tygodni.

    Czy gruszki trzeba pasteryzować?

    W tym przepisie nie pasteryzuję gotowych słoików. Najpierw zagotowuję zalewę z przyprawami, dodaję gruszki i gotuję je na małym ogniu przez kilkanaście minut. Sprawdzam ich miękkość, żeby nie rozgotować owoców.

    Następnie przekładam gorące gruszki do czystych, wyparzonych słoików i zalewam je tą samą gorącą zalewą z garnka. Zakręcam słoiki, a po ostudzeniu wstawiam do lodówki. Przechowuję je wyłącznie w lodówce i zjadam w ciągu maksymalnie 2 tygodni.

    To przepis na gruszki do bieżącego wykorzystania. Dodanie octu i gorące zalewanie nie oznaczają, że można przechowywać je przez kilka miesięcy w spiżarni.

    Gotowe gruszki w zalewie śliwkowo-octowej w słoikach
    Gruszki w zalewie śliwkowo-octowej gotowe do ostudzenia i wstawienia do lodówki.

    Jak smakują gruszki w zalewie po śliwkach?

    Już sama zalewa przed włożeniem gruszek była ciekawsza niż klasyczna mieszanka octu, wody i cukru. Po kilku kontaktach ze śliwkami nabrała owocowego charakteru.

    I właśnie na tym najbardziej mi zależało.

    Nie chcę, żeby gruszki smakowały wyłącznie octem i goździkami. Mają pozostać gruszkami, ale w tle powinien pojawić się delikatny smak zalewy po śliwkach.

    Teraz pozostaje najtrudniejsza część przepisu – poczekać kilka dni, żeby gruszki zdążyły przejść smakiem zalewy.

    Do czego podać gruszki w zalewie śliwkowo-octowej?

    Takie gruszki pasują mi przede wszystkim do dań wytrawnych. Podałbym je do pieczonego mięsa, pasztetu, wędlin albo deski serów. Słodko-kwaśny smak dobrze sprawdza się tam, gdzie potrzeba czegoś, co przełamie bardziej tłuste danie.

    Mogą też być ciekawym dodatkiem do zimnej deski przekąsek.

    Ale zanim zacznę wymyślać kolejne zastosowania, najpierw pozwolę im spokojnie postać w lodówce i nabrać smaku.

    Domowe śliwki w occie w słoikach
    Domowe gruszki w occie – gotowe słoiki na zimę

    Od śliwek w occie do kolejnego przepisu

    Najbardziej podoba mi się w tym wszystkim to, że nie planowałem robić kolejnego przepisu. Najpierw były moje gruszki w occie według starego przepisu babci. Później zrobiłem śliwki w occie w słodko-kwaśnej zalewie. Po śliwkach została zalewa.

    W kuchni bardzo nie lubię wyrzucać czegoś, co nadal można dobrze wykorzystać. A że obok leżało jeszcze 1,2 kg gruszek, długo się nie zastanawiałem. Zamiast jednego przepisu na śliwki powstał więc kolejny – gruszki w zalewie śliwkowo-octowej.

    Teraz pozostaje otworzyć pierwszy słoik po kilku dniach i sprawdzić, ile śliwkowego charakteru przeszło do gruszek. Pamiętajcie, że zalewa za każdym razem może smakować trochę inaczej — wiele zależy od odmiany i dojrzałości śliwek. W jednej z wcześniejszych partii śliwkowy smak był wyraźnie wyczuwalny. Jak będzie tym razem? Zobaczymy.

    Dodaj komentarz

    Przewijanie do góry